Kilka miesięcy temu Eintracht sprawił sensację, wygrywając w finale Pucharu Niemiec z Bayernem 3:1. W niedzielę na niespodziankę nie zanosiło się nawet przez chwilę. Nie minęło pół godziny, a faworyci prowadzili już 2:0 po dwóch golach Lewandowskiego. Obie bramki polski napastnik zdobył po uderzeniach głową. Po przerwie trafił jeszcze raz, tym razem strzałem nogą, w 72. minucie zastąpił go Sandro Wagner. Kolejne gole dla Bayernu strzelali Kingsley Coman i Thiago Alcantara.

Lewandowski przeżył słaby mundial, na którym nie strzelił ani jednego gola. W lipcu media z całej Europy znów donosiły, że chciałyby go wykupić kluby angielskie i hiszpańskie. Bayern sprzedać swojej gwiazdy jednak nie chce. Wszystko wskazuje zatem na to, że Lewandowski z Monachium się nie ruszy.

Bayern wygrał Superpuchar trzeci raz z rzędu. W sumie zdobył to trofeum siedem razy. Bundesliga zaczyna się za dwa tygodnie. Za tydzień Bayern zmierzy się w Pucharze Niemiec z czwartoligowym SV Drochtersen/Assel.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej