Kilka miesięcy temu Eintracht sprawił sensację, wygrywając w finale Pucharu Niemiec z Bayernem 3:1. W niedzielę na niespodziankę nie zanosiło się nawet przez chwilę. Nie minęło pół godziny, a faworyci prowadzili już 2:0 po dwóch golach Lewandowskiego. Obie bramki polski napastnik zdobył po uderzeniach głową. Po przerwie trafił jeszcze raz, tym razem strzałem nogą, w 72. minucie zastąpił go Sandro Wagner. Kolejne gole dla Bayernu strzelali Kingsley Coman i Thiago Alcantara.

Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej