Tym samym do sztabu kadry dołączył trener skazany w aferze korupcyjnej. W 2009 r. Woźniak dobrowolnie poddał się karze. Sąd skazał go na 2,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata, 30 tys. zł grzywny i roczny zakaz działalności w futbolu. Później PZPN zdyskwalifikował go na siedem lat i nałożył 20 tys. zł grzywny. Po odwołaniu Woźniaka karę zmniejszono do pięciu lat dyskwalifikacji oraz 10 tys. zł grzywny. – Na początku miałem obawy, ale ostatecznie zgodził się z selekcjonerem. Andrzej wiele rzeczy w życiu zrobił dobrze, ale zrobił także takie, których zrobić nie powinien. Odbył jednak karę, chce wrócić do normalnego życia. Z naszego punktu widzenia to temat zamknięty – mówił prezes PZPN Zbigniew Boniek.

Wszystko zaczęło się w sezonie 2003/04, gdy Woźniak był asystentem trenera Dariusza Wdowczyka w trzecioligowej Koronie Kielce. Już po pierwszym meczu sezonu, przegranym z rezerwami Wisły Kraków 0:1, piłkarze Korony doszli do wniosku, że do II ligi nie da się awansować uczciwie. W klubie ustalono, że w wybranych meczach zawodnicy oraz trenerzy będą się składać na łapówki dla sędziów, obserwatorów oraz graczy innych drużyn.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej