Do rewanżu z Irlandczykami Legia przystępowała po wyjazdowym zwycięstwie 1:0. Bramka Michała Kucharczyka uspokoiła mistrzów Polski, co było widać we wtorek. Warszawski zespół długo prowadził piłkę, wyczekiwał na błędy Cork. Męczył rywali i kibiców na stadionie.

Legia zagrała trójką obrońców, których wspierać mieli wahadłowi – Marko Vešović i Michał Kucharczyk. Tego ustawienia trener Dean Klafurić użył zarówno w pierwszym meczu z Cork, jak i w przegranym spotkaniu o Superpuchar Polski. Widać było, że zespół nowego ustawienia dopiero się uczy. W oczy rzucały się odległości między formacjami, co wykorzystywali Irlandczycy. Legionistów odważnymi wyjściami poza własne pole karne ratować musiał bramkarz Arkadiusz Malarz. Najskuteczniejszy napastnik gości Graham Cummins grał blisko Inakiego Astiza i często wygrywał pojedynki z mało zwrotnym Hiszpanem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej