Afryka, zamiast zbliżać się do podium, raczej konsekwentnie się od niego oddala – teraz żadna jej drużyna nie wyczołgała się z fazy grupowej. W 1/8 finału poodpadały niedobitki z Azji i Ameryki Płn., w ćwierćfinale padły resztki Ameryki Płd. Europa obsadziła całe półfinały, była silna jak bodaj nigdy, rozczarowali właściwie tylko sąsiedzi – Polska i Niemcy. Doborowe towarzystwo.

Bezpieczniej być chyba nie mogło. Rosyjscy chuligani, którzy siali zniszczenie na Euro 2016, zostali spacyfikowani, inny niepożądany element Putin również usunął z widoku zagranicznych gości, plecaki i torby kontroluje się tutaj przy wejściu na główne deptaki czy plac Czerwony zawsze, nie tylko w trakcie MŚ – podobnie jak na dworcach kolejowych czy stacjach metra, które w dniach meczowych patrolowały całe brygady mundurowych. Stali na peronach, u szczytu schodów ruchomych i już nad ziemią, przy zejściu, aż nie mieści się w głowie, skąd tutaj tyle rozmaitych służb od bezpieczeństwa... „Nie piszcie, że perfekcyjna organizacja, nie bądźcie pożytecznymi idiotami” – apelował Garri Kasparow i inni przeciwnicy dyktatury. Niestety, jeśli ktoś zapyta, to można albo skłamać, albo odrzec, że owszem, organizacja była perfekcyjna, a Rosjanie serdeczni, usłużni, troskliwi, opiekuńczy. Gdy korespondent „Wyborczej” zapodział na trybunie prasowej w Kazaniu laptopa, miał wrażenie, że do energicznego przeczesywania terenu ruszyły setki osób.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej