Kiedy poprzednio nasza reprezentacja wyprawiła się do miasta znanego w świecie tylko z przełomowej dla losów II wojny światowej batalii, wystawieni wówczas w podstawowym składzie Zbigniew Boniek (miał 21 lat) i Adam Nawałka (wciąż nastoletni) współtworzyli drużynę, która wkrótce miała lecieć na mistrzostwa świata z zamiarem wzięcia złota. Towarzyskiej porażce 1:4 ze Związkiem Radzieckim nie zapobiegli, ale mało kto się nią przejął. Piłkarze Jacka Gmocha byli ponad to, tak czy owak czuli się potężni.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej