W poniedziałek selekcjoner ogłosił 23-osobową kadrę na mistrzostwa świata w Rosji. Z piłkarzy, których zabrał na zgrupowanie w Arłamowie, odpadli Łukasz Skorupski (Roma), Krzysztof Mączyński (Legia), Marcin Kamiński (Stuttgart), Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów), Paweł Dawidowicz (Palermo), Przemysław Frankowski (Jagiellonia), Sebastian Szymański (Legia), Szymon Żurkowski (Górnik), Kamil Wilczek (Broendby). Co wiemy po ogłoszeniu decyzji selekcjonera?

Że na finiszu zabrakło szczęścia

Przed Euro 2016 wypadli Maciej Rybus i Paweł Wszołek (pierwszy uszkodził bark, drugi złamał rękę), teraz długo tliła się nadzieja, że będzie inaczej. Krzysztof Mączyński wyleczył bark na tyle, by zagrać w niedzielnej grze wewnętrznej, wydawało się, że z Kamilem Glikiem nie będzie żadnych problemów. On od przyjazdu na zgrupowanie do Juraty leczył przeciążone dwoma ciężkimi sezonami w Monaco (zagrał aż 101 meczów) ścięgna Achillesa. Na ostatnim treningu przed ogłoszeniem kadry 30-letni stoper uszkodził jednak bark, po badaniach selekcjoner zdecydował, że nie zabierze go na mundial. Dla reprezentacji to gigantyczna strata, przez blisko pięć lat pracy Nawałki Glik zagrał w reprezentacji 36 meczów. Więcej od Lewandowskiego, Krychowiaka, Grosickiego, Milika. Tym samym wiadomo już, że Nawałka nie wystawi w Rosji najmocniejszej jedenastki, na jaką stać polski futbol.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej