O tym, że Rafael Nadal sięgnie po swój 11. tytuł w Paryżu, przekonani są niemal wszyscy. – Jest faworytem na 99 procent. Nie powiem, że na 100, bo coś zawsze może się wydarzyć. Jeśli musiałby zagrać dwa pięciosetowe mecze z rzędu, to może nie byłby się w stanie zregenerować na kolejny. Ale jeśli będzie kończył w trzech-czterech setach, to jest niemal niemożliwe, by go pokonać – mówi Mats Wilander, trzykrotny triumfator z lat 80., a obecnie ekspert Eurosportu.

Na każdym euro postawionym u bukmacherów na triumf Nadala można zarobić jedynie 40 eurocentów.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej