Decyzja szefów Ekstraklasy SA zbulwersowała Polskę. Wielu kibiców uważa ją za złamanie podstawowych zasad rywalizacji sportowej, w której zwycięzcom należą się honory i gratulacje. Nie brakuje głosów, że to krzywdzenie piłkarzy, którzy rywalizują o mistrzostwo, brak szacunku dla ich wysiłku, a przede wszystkim poddanie się szantażowi najbardziej radykalnych bywalców trybun, którzy od lat trzymają kluby jak zakładników. Teraz chuligani samym swoim istnieniem i potencjalnym zagrożeniem, które stwarza ich obecność, doprowadzili do odwołania ceremonii kończącej ligę. Ekstraklasa ponownie skapitulowała.

W najbliższą niedzielę ma się odbyć mecz Lecha Poznań z Legią Warszawa, który będzie decydować o tytule. Nie dla gospodarzy, oni szanse stracili. Mistrzem może zostać albo Legia (jeśli w Poznaniu nie przegra), albo Jagiellonia Białystok, która w tym samym czasie zmierzy się z Wisłą Płock (musi wygrać i liczyć na potknięcie Legii).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej