Czternaście mistrzostw, trzy Puchary Polski – ten dorobek czyni Ruch najbardziej utytułowanym w historii polskiej piłki. Tyle że chwile, gdy zespół z Chorzowa wznosił nad głowy trofea, to zamierzchła przeszłość. Od ostatniego mistrzostwa minie w przyszłym roku 30 lat. Ostatni Puchar chorzowianie zdobyli w 1996 r. Dziś Ruch zajmuje ostatnie miejsce w I lidze (czyli w drugiej klasie rozgrywkowej), trzy kolejki przed końcem traci do barażowej pozycji osiem punktów.

Ostatnia dekada nie była jednak taka zła. Dwa miejsca na najniższym miejscu podium, wicemistrzostwo z 2012 roku, gdy Ruch do ostatniej kolejki bił się o złoto ze Śląskiem Wrocław. Gdyby nie strata punktów ze słabiutkim ŁKS Łódź i przeciętnym Podbeskidziem Bielsko-Biała, zespół z Chorzowa świętowałby piętnasty tytuł.

Właśnie wtedy zaczął się upadek klubu. W Chorzowie wierzyli, że w kolejnym sezonie zdobędą złoto, mocno zainwestowali. Znalazły się pieniądze na podwyżki i transfery. Ruch nie przewidział jednak, ze straci trenera Waldemara Fornalika. Niesiony krajowymi sukcesami szkoleniowiec został wtedy selekcjonerem reprezentacji, a osierocony Ruch zaczął się osuwać. Zamiast walczyć o mistrzostwo utrzymał się tylko dlatego, że licencji na grę w Ekstraklasie nie dostała Polonia Warszawa.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej