Zawodowy, bo choć 16-letnia Świątek to wciąż juniorka, w swojej kategorii wiekowej nie rywalizuje od blisko roku. Przez siedem miesięcy w ogóle nie grała. W czerwcu podczas turnieju na kortach Legii doznała poważnej kontuzji kostki. Przeszła operację, potem długą rehabilitację. Do rywalizacji wróciła dopiero w lutym. – Długo? Nie wiem, po prostu słuchaliśmy lekarzy i nie chcieliśmy ryzykować. Woleliśmy zaleczyć wszystko do końca, potrenować, przygotować się i dopiero wystartować – mówi Tomasz Świątek, ojciec Igi, były wioślarz, olimpijczyk z Seulu.

Jego córka wróciła w lutym i z miejsca wygrała turniej w Szarm el-Szejk w Egipcie z pulą nagród 15 tys. dol. Pelham to kolejny poziom – pula wyższa o 10 tys., a w drabince zawodniczki z drugiej setki rankingu WTA. Świątek nie zrobiło to różnicy. W trzech meczach w eliminacjach oddała rywalkom łącznie trzy gemy. Potem w turnieju głównym w pięciu spotkaniach nie straciła seta. Za triumf otrzyma 50 pkt, które pozwolą jej na skok w rankingu z 641. w okolice 420. pozycji. Swój dotychczasowy rekord poprawi o ponad 150 miejsc.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej