Po pierwszej zmianie Moniki Hojnisz Polki były siódme. Po kolejnej, Magdaleny Gwizdoń, też. Ale straty nie były duże. W wietrznych warunkach Polki nie pudłowały dużo, strata do liderek nie była większa niż 40 sekund.

Przełomowa była trzecia zmiana. Krystyna Guzik w pozycji leżącej zanotowała cztery pudła i musiała biec karną rundę. Spadła na ósme miejsce, ale rywalki też pudłowały i Polki wciąż liczyły się w walce o podium. W pozycji stojącej Guzik długo czekała, ale pomyliła się tylko raz i awansowała na drugie miejsce. Polka wyprzedziła Białorusinkę Dzinarę Alimbekawą i Weronika Nowakowska ruszyła na trasę jako liderka.

Polka była w tym sezonie liderką polskiej reprezentacji, ale indywidualne występy w Korei jej nie wyszły. W sztafecie też nie zachwyciła. W pozycji leżącej musiała dobierać dwa naboje i spadła na trzecie miejsce. Przy drugim strzelaniu mocno wiało, zawodniczki długo czekały. Nowakowska spudłowała trzykrotnie i wybiegła na trasę jako siódma. Siódma też minęła linię mety. Wygrały sensacyjnie Białorusinki, przed Szwedkami i Francuzkami.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej