Posłańcem Putina miał być Igor Lewitin, wiceprezydent rosyjskiego komitetu olimpijskiego (ROC) i były minister transportu. Według relacji rzecznika MKOl Marka Adamsa złożył on Bachowi "krótką kurtuazyjną wizytę wraz z licznymi przedstawicielami rządów innych państw". W "The Wall Street Journal" dodał, że panowie jednak rozmawiali w cztery oczy. - Przez cztery minuty. Bach chciał mu złożyć życzenia urodzinowe - powiedział Adams.

Rosyjskie media powołują się jednak na post, jaki umieścił na Facebooku Andriej Mitkow, agent czołowych rosyjskich sportowców. Twierdzi on, że spotkanie dotyczyło odwieszenia ROC i obecności rosyjskiej flagi na niedzielnej ceremonii zamknięcia igrzysk.

W czasie ich otwarcia Rosjanie maszerowali pod flagą olimpijską. W dodatku nie jako reprezentacja kraju, ale "olimpijczycy z Rosji". Flagi ich kraju w ogóle w Pjonczangu nie ma - ani na strojach sportowców, ani w trakcie ich dekoracji, ani w klasyfikacji medalowej. Wszędzie zastępuje ją ta z pięcioma olimpijskimi kółkami.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej