Rano w wiosce dla mediów w Guangneung wita nas codziennie wiosenna pogoda. Śniegu jak na lekarstwo, ziemia jest wysuszona, zza szyby wygląda jak wypalona silnymi promieniami słońca. Idziemy na śniadanie, by zająć miejsce w monstrualnych kolejkach do dań, których nazw nigdy nie poznamy. Z zewnątrz ten wielokulturowy tłum dziennikarzy przypomina międzynarodową kolonię lub obóz sportowy dla dorosłych dzieci.

Pjongczang 2018. Jak jest zima, to musi być zimno. Ale aż tak?

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej