Dariusz Wołowski: Po tym, jak pan wylądował w drugiej serii, pomyśleliśmy: „No, to Stefan ma srebro, najmarniej brąz”. A tu dopiero piąte miejsce? A pan co czuł?

Pjongczang 2018. Polacy bez medalu na skoczni normalnej

Stefan Hula: Zawsze trzeba poczekać na wynik. Ale przyznam - czułem, że będzie lepiej, niż było. Nie będę z tego robił dramatu, bo piąte miejsce na igrzyskach to dla mnie mimo wszystko sukces.

Wyobrażał pan sobie jeszcze parę miesięcy temu, że będzie liderem po pierwszej serii konkursu olimpijskiego?

Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej