W czwartkowych kwalifikacjach przed sobotnim konkursem na małej skoczni na igrzyskach w Pjongczangu Stoch (104 m) był drugi, Dawid Kubacki (104,5 m) - trzeci, Stefan Hula (100,5 m) - dziewiąty, a Maciej Kot (99 m) - 11. Wygrał Andreas Wellinger (103 m). Sobotni konkurs rozpocznie się o 13.30 polskiego czasu.

Dariusz Wołowski: Czy jest tak, że nie może się pan doczekać sobotniego konkursu?

Kamil Stoch: Raczej nie. Ta sobota przyjdzie.

Nie dłuży się panu czas w wiosce olimpijskiej. W piątek dzień wolny, bez skoków.

– Nie mam wrażenia, żeby czas płynął wolno, wręcz przeciwnie. Jemy, odpoczywamy, trenujemy, nie narzekam na nudę. W piątek jest dzień wolny na skoczni, ale będziemy mieli trening motoryczny.

Koledzy z drużyny Piotrek Żyła i Maciej Kot przywieźli gitary na igrzyska. A pan?

– Ja mam darta i książki. Poza tym jest sporo innych rzeczy do roboty.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej