Dramat pod Nanga Parbat rozgrywał się w ostatnich dniach stycznia. Elisabeth Revol  i Tomasz Mackiewicz zdobyli szczyt (8126 m) zimą jako drugi zespół wspinaczkowy w historii, ale nie zdołali zejść o własnych siłach. Polak miał problemy ze wzrokiem oraz objawy choroby wysokogórskiej.

Francuzka sprowadziła Mackiewicza do szczeliny, lodowej wnęki na wysokości ok. 7300 m. Ponieważ jego stan się pogorszył, postanowiła ruszyć w dół sama. Zeszła do około 6000 m, gdzie odnaleźli ją członkowie akcji ratunkowej Adam Bielecki i Denis Urubko.

Jak wyglądała akcja ratunkowa? [REKONSTRUKCJA WYDARZEŃ]

Z powodu pogarszających się warunków pogodowych i realnej oceny szans na znalezienie żywego Mackiewicza i sprowadzenie go ratownicy postanowili nie ruszać wyżej. Sprowadzili Revol, która następnie została przetransportowana śmigłowcem do szpitala w Islamabadzie. Obecnie przebywa już we Francji. Ma poważne odmrożenia, wciąż grozi jej amputacja lewej stopy. Na środowej konferencji siedziała z obandażowaną nogą, wyciągniętą przed siebie i opartą na krześle.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej