W czwartek Tomasz Mackiewicz i Elisabeth zdobyli Nanga Parbat (8125 m n.p.m.), ośmiotysięcznik w Himalajach Zachodnich. Podczas zejścia on źle się poczuł. Revol sprowadziła go na wysokość 7300 m. Stan Mackiewicza się pogorszył, nie był w stanie chodzić. Francuzka ratowała życie i zaczęła schodzić. Spod K2 śmigłowcami przylecieli Adam Bielecki, Denis Urubko, Jarosław Botor i Piotr Tomala. Uratowali Revol, do Mackiewicza nie udało się dotrzeć.

Dominik Szczepański: O czym myśleliście, lecąc pod Nanga Parbat?

Adam Bielecki: Znałem Elisabeth i Tomka. Będąc w bazie, śledziliśmy ich poczynania, potem dowiedzieliśmy się, że coś jest nie tak. Jasne było, że tylko my możemy im pomóc. W tej części świata w zimie nikt inny się nie wspina.

Do...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej