- Ze względu na pogarszające się warunki atmosferyczne nie ma już żadnych szans na akcję ratunkową Tomasza Mackiewicza, który znajduje się na Nanga Parbat na wysokości około 7200 m - powiedział PAP Janusz Majer, szef Polskiego Himalaizmu Zimowego. 

Wcześniej tę informację podał Ludovic Giambiasi, francuski wspinacz, przyjaciel Elisabeth Revol, który pomagał w koordynacji akcji ratunkowej. "Decyzja zespołu ratunkowego: Urubko i Bielecki sprowadzą Eli. Uratowanie Tomasza jest, niestety, niemożliwe. Pogoda i wysokość [na której się znajduje] wystawiłyby życie ratowników na ekstremalne niebezpieczeństwo. To straszna i bolesna decyzja. Jesteśmy głęboko zasmuceni. Nasze myśli są z rodziną Tomka i jego przyjaciółmi. Płaczemy" - napisał Giambiasi.

Małgorzata Sulikowska, siostra Mackiewicza, mówiła w TVN 24: - Oczywiście serce pękło, gdy usłyszałam, że nie pójdą dalej, nie pójdą po Tomka. Ale to są takie góry i to takie, w których nie dane nam jest oceniać decyzje, bo to oni są na miejscu. Oni też nie mogą narazić się na pewną śmierć. Proszę wszystkich niech przestaną oceniać. To nie jest przejście po Marszałkowskiej, to warunki ekstremalne 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej