Dramat Francuzki Elisabeth Revol i Tomasza Mackiewicza rozpoczął się w czwartek. Atakowali ośmiotysięcznik Nanga Parbat (8125 m n.p.m.) leżący w Himalajach Zachodnich w Pakistanie. Z nieoficjalnych informacji wynika, że udało im się zdobyć wierzchołek. W trakcie zejścia prawdopodobnie załamała się pogoda. Noc z czwartku na piątek spędzili schowani w szczelinie lodowej na wys. ok. 7400 m. Temperatura spadła do minus 50 stopni Celsjusza.

W piątek Revol prawdopodobnie sprowadziła źle czującego się Mackiewicza do namiotu na wys. ok. 7300 m. Polak miał odmrożenia, gorzej widział z powodu ślepoty śnieżnej, nie mógł iść dalej. Wieczorem ruszyła w dół. Udało jej się dotrzeć na wys. 6700 m, gdzie spędziła noc bez namiotu przy 40-stopniowym mrozie. Odmroziła sobie palce rąk i nóg.

...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej