Daniele Nardi to włoski himalaista, który kilka razy próbował zdobyć Nanga Parbat (8125 m n.p.m.) w zimie. Wspinał się z Elisabeth Revol, niewiele brakowało, a zostałby górskim partnerem Tomasza Mackiewicza. Teraz włączył się w organizację akcji ratunkowej. Mackiewicz i Revol walczą o życie na zboczach ośmiotysięcznika.

Janusz Majer: Potrzeba 1,5 dnia wspinaczki, by dotrzeć do Tomka

Dominik Szczepański: W piątek wieczorem pojawiła się informacja, że Elisabeth pomogła Tomkowi zejść na wys. 7280 m n.p.m. Podobno jest tam namiot. Czy możesz to potwierdzić?

Daniele Nardi: Nic o tym nie słyszałem, jestem całkiem pewny, że nie jest w namiocie. Dostajemy bardzo ubogie informacje, wielu rzeczy nie wiemy. Z moich źródeł wynika, że Tomek przebywa w szczelinie lodowej gdzieś na wys. ok. 7300 m. Jest w bardzo złym stanie. Widzi gorzej, bo cierpi na śnieżną ślepotę. Ma mocne odmrożenia – nie wiem, czy nóg, czy rąk. Wiem, że nie jest w stanie iść, jest totalnie wyniszczony.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej