Sześciokrotny triumfator turnieju Novak Djoković jak zwykle przed pierwszym występem w sezonie poczęstował dziennikarzy czekoladkami. Potem mówił o miłości do tenisa i ogniu, który wciąż w nim drzemie, ale kiedy dziennikarze zaczęli dopytywać o kontuzję łokcia, Serb już się nie uśmiechał. – Nie jest wyleczony w stu procentach, ale z dnia na dzień jest lepiej. Zresztą, nawet gdybym był w stu procentach zdrowy, to nie wiadomo, jak organizm zareaguje po sześciu miesiącach przerwy – mówił Serb.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej