W cyklu „2017 w sporcie” piszemy o drużynie Nawałki, która po 12 latach wróciła na mundial, najlepszej w historii drużynie polskich skoczków mierzącej w złoto na igrzyskach oraz o tym, co nas czeka w 2018 r. Wszystkie teksty przeczytacie tu.

Dariusz Wołowski: W przeddzień konkursu drużynowego na mistrzostwach świata w Lahti Maciej Kot powiedział otwarcie, że srebrny medal uzna za porażkę. Podczas igrzysk w Pjongczangu oczekiwania będą wyjątkowe. Jak sobie z tym radzić?

Adam Małysz: Nie ma jakiejś cudownej metody. Jako skoczek współpracowałem z kilkoma psychologami i nigdy przed igrzyskami nie robiliśmy niczego szczególnego. Raczej trzymaliśmy się rutyny, metod wypracowanych, sprawdzonych. Przed wielką imprezą na korzyść zawodnika grają dwa czynniki - doświadczenie i forma. Doświadczenie każdy z naszej drużyny ma, bo to nie będą dla nich pierwsze igrzyska. Kamil, Maciek, Piotrek i Dawid poczuli już olimpiadę na własnej skórze, wiedzą, z czym się to je, i w Pjongczangu będą mogli korzystać z tej wiedzy.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej