Piłkarz triumfował w czwartek globalnie – w prestiżowym plebiscycie „France Football” na najlepszego gracza roku na boiskach Europy. Piłkarka triumfowała we wtorek lokalnie – w plebiscycie największego w kraju dziennika „Berlingske” (i jednego z najstarszych na świecie, istnieje od 1749 roku!), ale wybiła się wysoko ponad sport, przyznano jej tytuł Duńczyka Roku alias Człowieka Roku w Danii. Oboje fantastycznie zasłużyli się dla reprezentacji kraju – Ronaldo zdobył ze swoją złoto na Euro 2016, Nadim sięgnęła ze swoją po srebro na Euro 2017, ozdabiając golami i ćwierćfinał, i półfinał (w serii rzutów karnych), i finał.

On po przyjęciu nagrody zalecił wszystkim w wywiadzie, by podziwiać w nim wirtuoza wszechstronnego jak nikt inny, „najlepszego nie tylko współcześnie, ale też w całej historii futbolu” – dał komentarz bezcenny jak rozstrzygający drybling, wreszcie wiadomo, kogo wysłać jako najwybitniejszego przedstawiciela naszego gatunku na powitanie obcej cywilizacji. Ona westchnęła, że czuje się szczęśliwsza niż po którymkolwiek z mnóstwa sukcesów, jakie odniosła na boisku, i że traktuje nagrodę jako „deklarację miłości od Danii”. Od Danii, która uczyniła ją, uchodźczynię z afgańskiego Kabulu, pierwszą naturalizowaną piłkarką (lub piłkarzem) powołaną do tamtejszej drużyny narodowej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej