Vincenzo Montella został zwolniony z Milanu po niedzielnym 0:0 z Torino. Czwartym meczu z rzędu na własnym stadionie w lidze włoskiej, w którym jego podwładni nie strzelili gola. Co zdarza się tej drużynie – dekadę temu królowała w Lidze Mistrzów – raz na pół wieku.

Dzisiaj króluje wśród rozrzutników. Nikt w futbolu 2017 r. nie inwestuje więcej, by na potęgę przegrywać. Średnia pensja w Milanie sięga 3,1 mln funtów za sezon – dane analityków Sporting Intelligence, stąd brytyjska waluta – co czyni go w tej dyscyplinie sportu 13. najhojniejszym pracodawcą w Europie. I jedynym tak hojnym obok Arsenalu, który wynagradza piłkarzy rywalizujących poniżej poziomu Ligi Mistrzów.

W kraju mediolańczycy ustępują budżetem płacowym jedynie Juventusowi, ale w hierarchii sportowej wloką się na siódmym miejscu. 11 punktów za najniższą pozycją dającą zaproszenie do LM, sześć punktów za pozycją dającą Ligę Europy. Tabela i tak upiększa rzeczywistość, bo sklasyfikowane wyżej Sampdoria, Lazio i Roma rozegrały mecz mniej. Strat do lidera z Neapolu, wicelidera z Turynu oraz sąsiadów z Interu nie ma sensu mierzyć, jedno jest pewne – piłkarze z ambicjami sięgającymi podium mogą je co najwyżej ograniczać, na realizację celu nie mają żadnych szans.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej