– Czekamy na niego, czekamy – mówił przed listopadowym zgrupowaniem reprezentacji Adam Nawałka. Bartosz Kapustka to odkrycie selekcjonera, pierwsze powołanie dostał jeszcze przed 19. urodzinami. Euro 2016 niespodziewanie (po kontuzji Kamila Grosickiego) zaczął w pierwszej jedenastce, był polskim objawieniem turnieju chwalonym m.in. przez Gary’ego Linekera. Ale potem okazał się największym przegranym transferowego lata 2016 r.

Po udanych mistrzostwach Europy kluby płaciły miliony za Grzegorza Krychowiaka (33 mln, PSG), Arkadiusza Milika (32 mln, Napoli), Piotra Zielińskiego (14 mln, Napoli) i Kamila Glika (11 mln, Monaco).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej