Komentatorzy rozpaczają, że nadciąga apokalipsa. Bo też tylko sędziwi kibice pamiętają mundial bez Włochów. Zdarzył się w 1958 roku, gdy rozbłysła gwiazda nastoletniego Pelego. Dlatego trener Giampiero Ventura mówił przed barażem ze Szwedami, że „w ogóle nie bierze pod uwagę scenariusza, w którym nie awansują” na przyszłoroczny turniej w Rosji.

W piątkowy wieczór nie pozował już na pewnego siebie. Rozjuszony oskarżał tureckiego sędziego Cuneyta Cakira, że ten sprzyjał gospodarzom, pozwalając im na brutalną grę.

Pozostało 86% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej