Rafał Stec, Michał Szadkowski: Kiedy selekcjoner rozstaje się z reprezentacją Polski, otrzymuje zasmucająco marne oferty pracy. Franciszek Smuda wylądował w drugoligowym SSV Jahn Regensburg. Z Nawałką będzie inaczej?

Zbigniew Boniek: Adam lubi pracować w dobrych warunkach. Gdyby zadzwonił do niego drugoligowy klub, jego śmiech byłoby słychać od Warszawy do Krakowa. Ale z selekcjonerem jest jak z prezydentem kraju – trudno po końcu kadencji znaleźć robotę.

Wyobraża pan sobie Nawałkę w lidze włoskiej?

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej