Brytyjski dziennik, oceniając Oscary 2019, ubolewa też nad sukcesami "Bohemian Rhapsody" (cztery Oscary, najwięcej ze wszystkich) i "Green Booka" (najlepszy film), nazywając te filmy "bardzo przereklamowanymi".

Nie dziwi też rozczarowanie gazety niemal zupełnym zlekceważeniem "Faworyty". Jedynego Oscara dla tego filmu zdobyła Olivia Colman nagrodzona za pierwszoplanową rolę. "Colman (królowa Anna), Mirren (Elżbieta II), Dench (Elżbieta I)… Akademia lubi Brytyjki w koronach" - stwierdził krytyk pisma, podkreślając, że wszystkie trzy aktorki za swoje role dostały Oscary. 

Trzy nagrody dla "Romy", za reżyserię, zdjęcia i w kategorii film nieanglojęzyczny? "Zasłużone wyróżnienia za wspaniałe dzieło sztuki Alfonso Cuarona" - stwierdza "Guardian". I zauważa dominację meksykańskich reżyserów w ostatnich latach. W ciągu ostatnich sześciu lat aż pięciokrotnie nagradzano Meksykanów: Alejandro Gonzalez Iñárritu wygrał w 2015 i 2016 r., Guillermo del Toro w 2018, a sam Cuarón w roku 2014.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej