Wszystko o Oscarach 2019 w specjalnym serwisie "Wyborczej"

Po skandalu z odwołaniem w roli gospodarza wieczoru Kevina Harta 91. gala wręczenia Oscarów odbyła się bez udziału mistrza ceremonii. Zamiast tradycyjnego skeczu i komediowego monologu wieczór rozpoczął się od nudnego jak flaki z olejem koncertu Queen i Adama Lamberta.

O tym, że wokaliście do talentu, umiejętności i charyzmy Freddiego Mercury’ego - bohatera filmu "Bohemian Rhapsody" - daleko jak z ul. Chełmskiej w Warszawie na Hollywood Boulevard, wiedzą wszyscy, którzy choć raz klaskali do „We Will Rock You”.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej