Oscary 2019. "Zimna wojna" nie zdobyła żadnej nagrody, ale polska ekipa nie traci humoru. W końcu już trzy nominacje dla filmu Pawła Pawlikowskiego są ogromnym sukcesem.

Na gali w Dolby Theater była spora część twórców "Zimnej wojny". Pojawiła się też Joanna Kulig, odtwórczyni roli Zuli. Aktorka nieco ponad tydzień temu urodziła syna. - Jeszcze w poniedziałek myślałam, że nie pójdę. Ale dałam się namówić. 

Oscary 2019. Joanna Kulig: "Zimna wojna" to największa przygoda mojego życia

Tak po gali komentowała zwycięstwo "Romy" w trzech kategoriach, w których nominowany był film Pawła Pawlikowskiego (najlepszy film nieanglojęzyczny, reżyseria, zdjęcia).

- Dwa czarno-białe filmy, szkoda, że oba w tym samym czasie. Ale oba piękne. Czasem tak bywa, wszystkie nasze nominacje zgarnęli, trochę nam smutno - mówiła dziennikarzowi TVN 24. 

W dobrym nastroju galę opuszczał także Tomasz Kot, odtwórca roli Wiktora. Aktor opowiadał, że na czerwonym dywanie był bohaterem zabawnej pomyłki.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej