Wszystko o Oscarach 2019 w specjalnym serwisie wyborcza.pl/oscary. Relacja z gali na wyborcza.pl w noc z niedzieli na poniedziałek. Zaczynamy o północy - zapraszamy!

Rozdanie Oscarów: targowisko próżności, na którym znani i lubiani imponują suknią i figurą, prowadzący rzuca czerstwe żarty (podwójnie nieśmieszne w symultanicznym tłumaczeniu), a nagrodę główną dostaje film, o którym zazwyczaj za rok mało kto pamięta. W dobie serwisów streamingowych i YouTube’a komu chce się usiąść przed telewizorem o określonej porze i oglądać trzyipółgodzinną, przerywaną co dziesięć minut reklamami transmisję – coraz mniej istotny relikt.

Ale w tym roku o Oscarach znów jest głośno.

Oscary 2019 po nowemu? No, prawie

Najpierw Akademia ogłosiła zmiany, które miały sprawić, że Oscary – z roku na rok tracące widownię – staną się bardziej atrakcyjne. Zwłaszcza dla młodszej publiczności, która od 2014 roku skurczyła się o połowę. Dlatego nowa ceremonia miała być krótsza, bardziej dynamiczna i bardziej przyjazna ulubieńcom box office’u. Akademia zaproponowała też wprowadzenie nowej kategorii: najlepszy film popularny.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej