Za niespodziankę, choć z pewnością nie sensację, można też uznać rozmiary triumfu „Kształtu wody”. Film Guillerma del Toro miał najwięcej, bo aż 13 nominacji, ale nie spodziewano się, że zwycięży w kategorii najlepszy film. Opowieść o romansie niemej sprzątaczki i potwora nagrodzono też za reżyserię, scenografię i muzykę.

CZYTAJ TAKŻE. Gala oscarowa minuta po minucie - zobacz naszą relację

Przegrał główny faworyt - „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri” Martina McDonagha. Wyróżniono tylko Frances McDormand za pierwszoplanową rolę Mildred Hayes z amerykańskiego Południa, która na tablicach reklamowych stojących przy lokalnej drodze domaga się od lokalnej policji, by intensywniej szukała mordercy jej córki. A także Sama Rockwella za drugoplanową rolę zastępcy szeryfa - maminsynka, tchórza i rasisty o upodobaniu do przemocy, który przechodzi znaczącą przemianę.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej