- „Jestem najlepsza. Ja, Tonya” to film o klasowości w Ameryce, pozbawianiu praw, o nieakceptowaniu kobiety z powodu jej indywidualności, o prawdzie i przekazywaniu prawdy przez media. To jest niesamowity film! – grzmiała Allison Janney potężnym głosem podczas odbierania Złotego Globu za najlepszą kobiecą rolę drugoplanową. Wkrótce potem zgarnęła też nagrodę Amerykańskiej Gildii Aktorów Filmowych i sprawiła, że jej rywalki w oscarowym wyścigu straciły zapewne nadzieję na wygraną.

Allison Janney odbiera Złoty Glob za najlepszą kobiecą rolę drugoplanową

Te najpoważniejsze, czyli Laurie Metcalf (nominowana za „Lady Bird”) i Octavia Spencer („Kształt wody”), zagrały mocne role w dobrych filmach, ale trudno je porównywać z brawurowym (w tym wypadku to nadużywane określenie nie jest przesadzone) występem Janney w „Jestem najlepsza. Ja, Tonya”.

Allison Janney - matka potwór

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej