KRZYSZTOF KWIATKOWSKI: Po co robić fabułę o kulisach powstawania filmu „The Room” uznanego za jeden z najgorszych w historii kinematografii?

JAMES FRANCO: Kocham opowieści o Hollywood! W nich jak w pigułce skondensowane są nasze namiętności i pragnienia, ambicje i aspiracje, które rozbijają się o mur obojętności. I nasza potrzeba wyrażania uczuć. A do tego wszystkiego jest w nich trochę blichtru.

Jednak w „The Disaster Artist” opowiada pan nie o planie „Czasu apokalipsy”, ale o koszmarnym gniocie.

– Chwila moment! „The Room” Tommy’ego Wiseau to nie jest jakaś pierwsza lepsza nieudana produkcja. Od premiery minęło prawie 15 lat. W tym czasie powstało multum złych filmów, których za...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej