„Wszystkie pieniądze świata” Ridleya Scotta zostaną zapamiętane tylko z jednego powodu: tego, że z racji oskarżeń Kevina Spacey’ego o molestowanie seksualne zastąpiono go innym aktorem. Sporą część materiału, już z udziałem nominowanego za tę rolę do Oscara Christophera Plummera, nakręcono ponownie w zaledwie dziewięć dni.

Nasz specjalny serwis Oscary 2018

Podstawowe pytanie brzmi jednak, czy w ogóle należało kręcić ten film. Wątpię. Co z tego, że jest oparty na prawdziwej historii, skoro brak w niej wyrazistego, opartego na dzianiu się konfliktu między głównymi postaciami.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej