Wpuszczenie do kin filmu „Tamte dni, tamte noce” w środku depresyjnej polskiej zimy ociera się o praktyki zakazane w konwencji genewskiej. Tu – szaro, buro, zimno i ponuro. Tam – środek lata „gdzieś w północnych Włoszech”, palące słońce, w którym wygrzewają się młode, piękne jak greckie posągi ciała. Długie leniwe dni spędzane na rowerowych wycieczkach, czytaniu książek, kąpielach i kulturalnych rozmowach w trzech językach. I pierwsza miłość w całej swojej słodko-gorzkiej krasie.

Wszystko, co musisz wiedzieć o tegorocznych Oscarach, w naszym specjalnym serwisie: OSCARY 2018

Otoczeni pięknem

Luca Guadagnino, reżyser „Jestem miłością” i „Nienasyconych”, lubi pokazywać urodziwych, zamożnych i kulturalnych ludzi w spektakularnych okolicznościach śródziemnomorskiej przyrody. Intelektualne wyrafinowanie i sztuka życia skupiona na smakowaniu jego uroków, nie wulgarnej pogoni za kasą i sukcesem – przywileje dostępne starym pieniądzom w zamożnych krajach zgniłego Zachodu – są w jego filmach wyjątkowo fotogeniczne.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej