"The Square", 13.12, czwartek, 22:35, Canal +
komediodramat, Szwecja/Niemcy/Francja/Dania 2017, reż. Ruben Östlund,
wyk. Claes Bang, Elisabeth Moss, Dominic West

Dawno nie mieliśmy w Europie filmu, który z takim impetem atakowałby widza, dobierał się do jego (mojej, naszej) świadomości i – co więcej – próbował ją przekroczyć.

Miejscem akcji jest szwedzkie muzeum sztuki nowoczesnej. Ciekawe, że ostatnio w kinie, także polskim (”Performer” Łukasza Rondudy i Macieja Sobieszczańskiego, „Serce miłości” Rondudy) bohaterami stają się artyści wizualni, spadkobiercy awangardy, która utraciła dawną, XX-wieczną perspektywę, wielki plan przemiany świata. Teraz artyści już go tylko katastroficznie komentują, wróżąc światu rychły koniec.

W filmie Östlunda przykładem takiej martwej, narcystycznej sztuki jest wystawa pewnego światowej sławy artysty. Stożki usypane z popiołu zajmują środek sali. Nad nim – neon z przesłaniem: „You Have Nothing”. Wystawy pilnuje woźna. Nikt jej nie odwiedza.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej