Kiedy już znudzą się narkotyki, ostrygi i łóżkowe podboje, może się okazać, że jednym z najwspanialszych przywilejów gwiazdy rocka jest możliwość twórczej współpracy z muzykami, którzy dla przeciętnego zjadacza chleba są poza zasięgiem. Z idolami lat pacholęcych albo ich przybocznymi, mniej utytułowanymi, za to odpowiedzialnymi za brzmienie historycznych nagrań.

Mike Patton, wszechstronny amerykański wokalista, znany i kochany przede wszystkim za "Faith No More", właśnie przeżywa taką przygodę – „Corpse Flower” to płyta, którą nagrał z Jeanem-Claudem Vannierem. Serge’a Gainsbourga. Dość powiedzieć, że był współautorem piosenek, które trafiły na pomnikowy album „Histoire de Melody Nelson”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej