Powiedzieć, że biografia Jamesa Newella Osterberga Juniora, znanego światu jako Iggy Pop, jest historią złożoną ze wzlotów i upadków, to nic nie powiedzieć. Pomijając już jego pozasceniczne ekscesy, z których cudem wykaraskał się żywy, trzeba uczciwie przyznać, że amerykański wokalista ma w dorobku zarówno płyty epokowe, jak i po prostu nieudane.

W XXI wiek wkroczył – czy wręcz wpadł – na czele reaktywowanego The Stooges, formacji, która antycypowała punk rocka jeszcze w latach 60.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej