The New York Times” opublikował fantastyczny materiał, w którym przyjrzał się gustom muzycznym polityków ubiegających się o urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych i sprawdził, jak to się ma do ich programów.

Na przykład senator Kamala Harris słucha głównie soulu, funku, rapu i muzyki latynoskiej – od Arethy Franklin, Jamesa Browna i Mary J. Blige, przez Prince’a i Stevie Wondera po Migos, Nicki Minaj i Kendricka Lamara. Nic dziwnego, Afroamerykanka z Kalifornii w mniejszościach etnicznych ma swoje naturalne zaplecze polityczne. Beyoncé i Janelle Monaé, jest Madonna i Lady Gaga, i jeszcze Lizzo, sensacja sezonu i samozwańcza rzeczniczka silnych dziewczyn. A nawet Le Tigre, zespół, który Kathleen Hanna, ideolożka ruchu riot grrrl, założyła po rozpadzie Bikini Kill.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej