Rozmowa z Piotrem Wiwczarkiem, „Peterem”, liderem grupy Vader

Jarek Szubrycht: Ponad ćwierć wieku temu wyjeżdżaliście jako pierwszy polski zespół metalowy, który mógł realizować swój wielki sen: nagrywać płytę w Anglii, dla poważnej wytwórni. Pamiętasz emocje, które temu towarzyszyły?

Piotr Wiwczarek: Tego się nie da zapomnieć. Czekaliśmy na płytę wiele lat, ale nikt nawet nie marzył o tym, że nagramy ją poza granicami kraju, dla Earache, czyli bardzo istotnej, jeżeli nie najważniejszej wówczas wytwórni.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej