„Dzięki za wszystkie »Maria gdzie jesteś?” i »Maria wróć!” No więc jestem i Was potrzebuję! Nie graliśmy 717 dni i wszystko może się wydarzyć. Trochę inny skład, trochę inne brzmienie, ale serce bandu jest to samo i wali mocniej niż kiedykolwiek. Będzie też gość! Nie zgadniecie jaki… Przyjdźcie i przynieście nam ogień!” pisze w zaproszeniu na koncert Peszek. Dwa razy fanom tego powtarzać nie trzeba było. Bilety na poniedziałkowy występ artystki sprzedały się na pniu.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej