Kiedy oryginalny „Król Lew” trafił do kin, Beyoncé Knowles miała 13 lat i nie mogła nie ulec czarowi disnejowskiej opowieści. Remake filmu może oglądać w towarzystwie córki – Blue Ivy ma siedem lat, to najlepszy wiek, by wejść w ten świat – prężąc się z dumy, bo współczesna Nala przemawia jej głosem.

Ma więc Beyoncé papiery na to, by stworzyć do „Króla Lwa” apokryficzny soundtrack nawiązujący do oryginalnego, ale jednocześnie proponujący nowe brzmienia i wątki, o wykonawcach nie wspominając.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej