Koncert Anny Calvi na Open'er Festivalu w sobotę o 0.45 na Alter Stage

Anna Calvi chodzi własnymi ścieżkami. Gra na gitarze elektrycznej, do tego bawi się uświęconym tradycją wzorcem drapieżnej rockowej kocicy. Wychodzi na scenę w szpilkach i mocnym makijażu, ale nie da się jej wziąć za pin-up girl dla motocyklistów. Jej twórczość jest opowieścią o płci, tożsamości i wolności. Najlepszym dowodem wydany w ubiegłym roku „Hunter”, trzeci w dorobku 39-letniej artystki, jeszcze przed premierą okrzyknięty przez brytyjskich dziennikarzy jedną z najważniejszych płyt sezonu.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej