To jeden z najpiękniej położonych festiwali w Polsce. Teren byłej kopalni Katowice zamieniony na nowoczesną przestrzeń kultury i rozrywki jest doskonałym tłem muzyki bohaterów festiwalu. Jest tu potężna Scena Miasta Muzyki mogąca pomieścić kilka tysięcy osób, jest i uroczo schowana między zabytkowymi budynkami scena Future!/Carbon, jest też Sala Kameralna NOSPR, czyli mały azyl dla festiwalowiczów, którzy chcą złapać oddech od imprezowego szaleństwa.

Każdy z kilku tysięcy uczestników tegorocznej, 14. Tauron Nowej Muzyki Katowice miał własną ścieżkę, tempo, każdy kierował się własnym muzycznym kompasem. Wielu po raz pierwszy odkrywało nowych artystów, inni wracali do dobrze już znanej muzyki (często po to, by przeżyć ją na nowo). Oto nasza piątka festiwalu Tauron Nowa Muzyka Katowice 2019.

1. Kraftwerk, czyli wielcy romantycy maszyny

Niedawno jeden z amerykańskich milionerów przekazał Uniwersytetowi w Oksfordzie potężną sumę 150 mln funtów na założenie wydziału badającego etyczne zagadnienia związane ze sztuczną inteligencją. Trudno sobie wyobrazić takie badania bez uwzględnienia muzyki Kraftwerk, bez wsłuchania się w takie kompozycje jak „The Robots” czy „The Man Machine”, czyli słodko-gorzkiego peanu na temat związków człowieka z robotami. Cała muzyka Kraftwerk, zespołu instytucji, który w przyszłym roku będzie obchodzić swoje 50. urodziny, opiera się na szukaniu miejsca człowieka w świecie technologii, ale też na odnajdywaniu tego, co ludzkie, w maszynach.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej