"Miałem tylko jedną rzecz do zrobienia i nie byłem w stanie" – śpiewa w otwierającym album utworze "You Had Your Soul with You" Matt Berninger. Tym jednym jedynym wyzwaniem dla wielu artystów, którym wiedzie się od dobrych parę lat, jest utrzymanie zainteresowania fanów i jednocześnie pozyskanie nowych. To wierność własnej tożsamości, ale unikanie rutyny. Poszukiwanie, lecz bez zapominania, skąd się przychodzi.

The National są na fali co najmniej od "Boxera", a więc od 12 lat. Jak tego nie spieprzyć? Wystarczy nagrać taką płytę jak "I Am Easy to Find".

Płycie towarzyszy 24-minutowy film Mike'a Millsa, filmowca nominowanego w 2016 r. do Oscara za scenariusz do filmu "Kobiety i XX wiek"

Po sprawdzonych ścieżkach

Niby nic się nie zmieniło. Zespół dawno wypracował swój styl, niby przede wszystkim romantyczny, ale zarazem neurotyczny.

Ten pierwszy żywioł podkreślają tu mocno eksponowane, ale ze smakiem zaaranżowane partie instrumentów smyczkowych. Mało zespołów parających się muzyką popularną tak dobrze sobie z tym radzi, jednak doświadczenie Bryce’a Dessnera z muzyką partyturową zobowiązuje (gitarzysta jest kompozytorem muzyki klasycznej).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej