Punkt szósty paragrafu drugiego Eurowizji brzmi „Impreza apolityczna” i zobowiązuje wszystkich nadawców biorących udział w konkursie do podjęcia kroków niezbędnych do uniknięcia „upolitycznienia i/lub instrumentalizacji” wydarzenia. Pod groźbą dyskwalifikacji zakazuje się tekstów, mów i gestów politycznej natury. Ale regulamin sobie, a życie sobie. Eurowizja zawsze podszyta była polityką, choć teraz, w burzliwych czasach, widać to wyraźniej niż kiedykolwiek wcześniej.

Pozostało 90% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej