Tegoroczna Eurowizja odbędzie się w Tel Awiwie. Organizatorzy konkursu obawiają się, że impreza może zostać zakłócona przez aktywistów, którzy na oczach widzów z całego świata będą chcieli zaprotestować przeciwko temu, jak Izrael traktuje Palestyńczyków w okupowanym Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy. Władze kraju zapowiedziały, że mogą zablokować wjazd niektórych osób do Izraela w czasie konkursu.

Emmanuel Nahshon, rzecznik prasowy ministerstwa spraw zagranicznych, tłumaczy: „Eurowizja to olbrzymie wydarzenie, w którym wezmą udział tysiące widzów. Musimy się upewnić, że nikt nie będzie chciał w nim przeszkodzić i go zepsuć – zapowiedział. – Jeśli będziemy mieć pewność, że przyjdzie nam się spotkać z antyizraelskimi aktywistami, których celem jest zakłócenie wydarzenia, użyjemy instrumentów prawnych dotyczących zakazu wjazdu do Izraela”.

Eurowizja 2019: Polskę będzie reprezentować zespół Tulia

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej