Punk rock to muzyka młodych. Prawda czy fałsz? Albo to: dziś już nie ma muzyki buntu. Tak czy nie? I jeszcze jeden: muzyka nie powinna się mieszać do polityki. Stereotypy mają swój ewolucyjny sens, pomagają nam nie zatonąć w powodzi danych. Ale nie trzeba się do nich nadmiernie przywiązywać, bo nie mówią o świecie całej prawdy. Ot, choćby takie Czerwone Świnie – właśnie wydały debiutancką płytę wypełnioną po brzegi gniewnym, zaangażowanym politycznie i społecznie punkiem, a średnia wieku w zespole znacznie przekracza 40 lat.

Robi się jeszcze ciekawiej, kiedy sprawdzimy, kto za tym stoi: najbardziej twórczy duet polskiego teatru, menedżer gwiazd i szef jednej z najważniejszych polskich wytwórni płytowych oraz facet, który jest chodzącą historią warszawskiej sceny gitarowej.

Demirski znów ma 15 lat

Zacznijmy od Pawła Demirskiego. To jedno z najważniejszych piór współczesnego polskiego teatru, autor m.in. „W imię Jakuba S.”, „Był sobie Andrzej, Andrzej, Andrzej i Andrzej”, „Wałęsy. Historii wesołej, a ogromnie przez to smutnej” i „Triumfu woli”. Gra na basie i wymyślił ten zespół. Partneruje mu w nim, podobnie jak w życiu i teatrze, reżyserka Monika Strzępka. Jest wokalistką, grywa też na gitarze. Po co im te wygłupy, skoro pracy w teatrze aż nadto, a każda sztuka budzi emocje, przyciąga publiczność, zwraca uwagę krytyków (najczęściej życzliwą)?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej