Pracował jako model i nadal ćwiczy breakdance, na Instagramie obserwuje go 30 tys. fanów.  Po zwycięstwie w Metropolitan Opera National Council Auditions i nagraniu solowej płyty wszedł do elitarnego grona wykonawców muzyki dawnej. Ameryka i Francja oszalały na jego punkcie.

Jakub Józef Orliński to wschodząca gwiazda wśród kontratenorów. Łączy nowoczesność z pełnym oddania śpiewaniem muzyki baroku, Vivaldiego i Haendla.

Krąży między Francją, gdzie zaczęła się jego kariera, i Nowym Jorkiem, gdzie studiował i niedawno ponownie wystąpił w Carnegie Hall. Za kilka miesięcy wystąpi na największym plenerowym festiwalu operowym w Glyndebourne w Wielkiej Brytanii.

Rozmowa z Jakubem Józefem Orlińskim, kontratenorem

Anna S. Dębowska: Mogę prosić o autograf?

Jakub Józef Orliński: Naturalnie. Mam przy sobie złoty flamaster, bo okładka mojej płyty jest cała czarna, a po koncertach przychodzi do mnie dużo osób po podpis.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej